• Wpisów:189
  • Średnio co: 10 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 12:02
  • Licznik odwiedzin:4 184 / 2040 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ja tak mam ostatnio często ;c No ale postanowiłam zamknąc kolejny rozdział w swoim życiu . I z rokiem 2013 rozpocząć wszystko od nowa <3
 

 
Z dnia na dzień stajemy się innymi ludzmi , dorastamy , uczymy się na błędach , podejmujemy nowe wyzwania ,staramy się dążyć do celu .. Ale po co to wszystko ,gdy na tym świecie nie ma już prawdziwej miłośći ? Przyjaciele są fałszywi , wszystko jest zależne od pieniędzy. Nie tak wyobrażałam sobie dorosłe ,życie . Rodzicie nie uprzedzali ,że przed te pare lat cały świat zmieni się aż tak ..
 

 
on-Czasem zastanawiam się czy ty mnie
naprawdę lubisz i kochasz
ona-Bardzo lubie i kocham <3,A ty myślisz ,że ja się czasem nie zastanawiam czy ty nadal chcesz się przyjaźnić ..
on-Oczywiście ,że chce !
ona-Ale tylko przyjaźnić ?
on-No właśnie nwm ..
 

 

Możesz sobie wmawiać, że Go nie kochasz.
Ale widzisz... Sama siebie zdradzasz.
Wszyscy widzą jak na Niego patrzysz.
Jak szukasz Go wzrokiem.
Jak przywołujesz wspomnienia z wielkim uśmiechem na twarzy.
Ale to minie. On odejdzie, nawet nie pożegnawszy się z Tobą. A Ty co?
Ty zostaniesz sama z pytaniem "Dlaczego?".
 

 
- Ja go chyba kocham..tylko mu nie mów..
- On to na pewno wie i się ucieszy.
- Skąd wiesz?
- Bo stoi za Tobą i się uśmiecha ♥
 

 
Byli przyjaciółmi .On mógł mieć każdą , jej pragną każdy.Byli razem ale jej to nie odpowiadało nie czuła się z tym dobrze.Zerwali.Zapytał się jej dlaczego ?Ona na to,że nie jest jeszcze gotowa.Zrozumiał ją powiedział,że poczeka.Była zachwycona,nie każdy facet by tak postąpił.Dowiedziała się ze jej przyjaciółka widziała go z jakąś laską.Pomyślała ,że to koleżanka w sumie oni też chodzili razem do kina,na spacery a jednak byli tylko przyjaciółmi.Potem dowiedziała się ,że spotyka się z inną .. Było jej przykro postanowiła z nim porozmawiać . On zaczął jej wypominać,że przecież sama mówiła ,że z nimi koniec,że to tylko przyjaźń.Zapytała się go dlaczego ? Po co było to wszystko? Odpowiedział,że po raz kolejny nie może jej stracić.I że on czuł się tak samo gdy zerwali. Pomyślała ,że popełniła największy błąd w swoim życiu. Odepchnęła kogoś kto ją kochał..
 

 
Rozdział 5
W bibliotece nie wiedzieliśmy od czego zacząć. Tom zaprowadził mnie do miejsca w którym znajdowały się najstarsze książki .. Był tam też kufer..
-Kiedyś już próbowałem otworzyć ten kufer , ale nie da rady trzeba mieć klucz .. Odpowiedział smutny.
-A więc musimy zdobyć ten klucz . Hmm .. Tak ! Wiem wuj na pewno trzyma go w swoim gabinecie
-Ale jak masz zamiar go zdobyć przecież wuj ciągle tam przesiaduje ..
-No ale nie dziś . Usłyszałam jak rozmawiał z panią Alisą mówił jej ,że dziś w południe jedzie do miasta , i ,że wróci dopiero na kolację . Więc pewnie zaraz będzie wyjeżdżał .
Poczekaliśmy aż wuj odjedzie . I wtedy pobiegliśmy na górę do jego pokoju. Znaleźliśmy klucze.. Wzięliśmy je i poszliśmy spróbować otworzyć kufer.. Był on bardzo ciężki dlatego to Tom musiał go otworzyć .. W środku znaleźliśmy pluszowego misia ..Wisiorek , i było tam coś jeszcze .. Był to pamiętnik , pamiętnik Samanty . Czytając go dowiedzieliśmy się wielu szokujących rzeczy .. Samanta opowiadał w nim o tym ,że jej ojciec jej nie kochał .. Że ciągle obarczał ją winą za śmierć jej matki .. To smutne przecież była jeszcze małym dzieckiem .. Ale na ostatniej stronie znaleźliśmy coś naprawdę zadziwiającego .
‘’ Kochany pamiętniczku , sama nie wiem co się dzieję . Tatuś ciągle na mnie krzyczy ..Jestem smutna . Ale wczoraj spotkałam Katrine . Katrina to mały elf z którym ostatnio często się bawiłam . Zaprowadziła mnie do labiryntu na końcu posiadłości .. Powiedziała ,że jej pan chcę mnie poznać i ,że ma dla mnie misję . Poszłam tam z nią . Na końcu labiryntu .. Był ktoś , nie widziałam jego twarzy ale powiedział ,że bardzo miło mu mnie widzieć i ,że długo na to czekał . Powiedział ,że jeśli chcę żeby tatuś przestał na mnie krzyczeć i ze jeśli chcę być z mamusią której nigdy nie poznałam . Mam przyjść jutro . Ach .. Tatuś chyba idzie . Do zobaczenia . ‘’
To straszne kto to był i co chciał jej zrobić .. ? Postanowiliśmy poszukać tego labiryntu .. Tom powiedział ,że widział gdzieś cos podobnego ale nigdy go tam nie ciągnęło ..
Następnego dnia poszliśmy poszukać tego miejsca.. Z szarego nieba , spływały lśniące krople deszczu. Drzewa szumiały na wietrze. To wszystko zaczęło mnie powoli przerażać im bliżej byliśmy labiryntu, tym stawało się coraz bardziej ponuro. Przez mgłę nie było już nic prawię widać , przybliżyłam się do Toma ,gdy nagle coś w krzakach poruszyło się. Przestraszyłam się i odruchowo złapałam Toma za rękę. Od uścisnął ją jeszcze mocniej. Poczułam się bezpieczna. Przysunął mnie do siebie i delikatnie pocałował w czoło . Popatrzył w oczy. I powiedział ,że on tam pójdzie ,i ze gdyby nie wracał długo abym poszła po pomoc. Kategorycznie odmówiłam . Powiedziałam ,że nie zostawię go samego , poza tym nie po to tu szłam ,aby teraz się o niego martwić. Zaśmiał się i przytulił. Wchodząc do labiryntu. Zaczęło się przejaśniać , wszystko wydawało się teraz piękne , cos ciągle ciągnęło nas dalej i dalej. Jakby ktoś chciał ,żebyśmy tam weszli. Na końcu labiryntu był wielki plac , dookoła stały tam postaci z baśń . Były smutne . Wręcz przerażone. Ale jeden z kamiennych posągów nie był postacią z baśni.Była to mała dziewczynka uśmiechała się chodź w jej oczach widać było strach .Widząc to wybiegliśmy i wróciliśmy do domu .

____________
Jakoś tak krótko bo nie mam dziś weny xdd
Co tam u was ? U mnie źleźleźleźle ! ;c
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Lubicie święta ?? Ja się nie mogę doczekać! <3 Tylko śniegu trochę mało xdd
  • awatar Your life my life .†.: ..Prosze głosuj na mnie na tym blogu .. http://sandras.pinger.pl/ mój nr 4 .. Bardzo mi na tym zależy ..; * Odwdzięcz się ..;) a i rozgłoś też to u swoich znajomych ..<3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Cały czas udawałam, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Uśmiechałam się, żartowałam. Sprawiałam wrażenie osoby cieszącej się życiem, niemającej żadnych problemów. Ale, kiedy przekraczałam próg swojego pokoju,oczy napełniały się łzami. Siadałam w koncie zaciskając pięści i zagryzając wargi. Stale powtarzałam sobie w myślach ''Jeszcze będzie dobrze .. Może kiedyś..
  • awatar nierealistyczna: Dokładnie :c , cudny blog ♡
  • awatar Markietanka: hej, fajny blog. Jeśli masz czas to zapraszam do mnie ;)
  • awatar Stylowa.: Lubisz być świetnie ubrana.? Chcesz się zainspiraować.? Zapraszam do mnie. Inspirujmy się razem.!Komentuj, obserwuj. ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Daliście się nabrać ? Ja tak byłam przerażona ;D Hahah ;** Ale to było boskiee kocham to ! ;3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Boski <3
 

 
Co tam u was kochani ?? <3 U mnie dupnie xdd Nie wiem co mam sobie myśleć.NO ale cóż trzeba spiąć dupę,wziąść się w garść i iść dalej ;33

Jednym słowem zrujnowałeś to co budowaliśmy przez te wszystkie lata .. ;c
  • awatar Brooklee: @O l K a = *: Dzięki <3 Pewnie ,że zagłosuje ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Rozdział 4
Całą noc rozmyślałam nad tym co mogło stać się z małą Samantą.Czy to nie dziwne , że dziecko ginie we własnym domu .? Postanowiłam z samego rana pójść . Do kuchni i porozmawiać z panią Alisą , pracowała tam odkąd wuj był małym chłopcem . Powinna wiedzieć coś więcej na ten temat . Rano ,gdy tylko się obudziłam pobiegłam do kuchni. Panował tam zapach cynamonu . W końcu była niedziele. A w każdą niedzielę pani Alisa piekła swoje najlepsze ciasto cynamonowe. Usiadłam przy stole . Przez chwilę wpatrywałam się w to co robi . Chwilę później zapytała mnie
-Kochaniutka , co cię tak wcześnie do mnie sprowadza ?
-Pani Aliso ,chciałam z panią porozmawiać . Od wczoraj dręczy mnie jedna rzecz..
-Oczywiście słonko mów . Co się takiego stało ? Czy chodzi o tego uroczego młodzieńca ? Pana Toma ? Jeśli się nie mylę ?
-Och .. haha , nie . W żadnym wypadku nie chodzi o niego .. Raczej chodzi o to co wydarzyło się tu kiedyś
-Co masz na myśli kochana ? Zapytała trochę zdziwiona .
-Wczoraj Tom opowiedział mi o córce wuja .. Samancie . Co się z nią stało ?
-Ach .. Kochanie ..Stare dzieje .To bardzo smutna historia.
-Tak wiem o tym . Tom mi wszystko opowiedział , tyle ,że dręczy mnie to co stało się z Samantą .. Przecież była dzieckiem .. a zniknąć z domu to trochę dziwne ..
-Policja stwierdziła ,że to było porwanie .
-Porwanie ? Nie to nie możliwe . Jak ktoś mógł ją porwać z własnego domu ? Przecież nie było nawet śladów włamania . Prawda? -Racja kochanie .. Racja , nigdy się nad tym tak poważnie nie zastanawiałam ..Ale co innego mogło się zdarzyć ?Masz jakieś podejrzenia? -Sama nie wiem .. ale mam przeczucie ,że to nie było zwykłe znikniecie.. Myślę ,że wuj dobrze wie co się stało .. Lub ..
-Lub co ? Zapytała przerażona pani Alisa
-Wie gdzie jest Samanta . Naglę usłyszałyśmy skrzypienie schodów.
-To na pewno wuj. Uciekaj na górę .
Wybiegłam na górę, poszłam do jadalni .. Udając ,że czekam na śniadanie . Gdy wuj wszedł do pokoju. Wesoło powiedziałam -Dzień dobry .Jak się wuj dziś czuję ? -Witaj Amando . Ach .. Dobrze , dobrze . A ty ? Wyspałaś się dzisiaj .
-Tak , cudownie mi się dziś spało .
-A jak było wczoraj ? Podobno zaprzyjaźniłaś się z Tomem ?
-Tak to przemiły młodzieniec . Oprowadził mnie po ogrodach . Są zachwycająco piękne . Najlepszą rzeczą była ta huśtawka w ogrodzie. Myślę ,że jeśli ją z Tomem przemalujemy będzie całkiem ładnie pasować tam .Wuj zrobił ją dla Toma ? -Nie.. Zrobiłem ją dla swojej córki. –A więc wuj ma córkę ? Och cudownie . Ile ma lat ? Gdzie mieszka ? -Moja córka miała by teraz 10 lat ..Ona .. Ona już z nami nie mieszka.. –Przepraszam nie wiedziałam.Przykro mi ale co się z nią stało ? -Zmarła, miała wypadek . Jedz już bo nie będziesz miała siły nawet na rozmowę z Tomem.Już tu jest .
Nie pytałam już nic o Samantę wiedziałam , że on coś ukrywa . Przecież ona nie zginęła w wypadku. On coś wie . Ale ukrywa prawdę.Dowiem się co się stało . A Tom mi w tym pomoże .
Wyszłam na dwór. Zobaczyłam Toma który bawił się tam z Rafim .Bardzo się ucieszyłam podbiegłam tam i wesoło się z nim przywitałam . On odwrócił się w moją stronę i przytulił mnie na przywitanie.
-Tom .. Muszę ci coś powiedzieć.
-No a więc słucham . Odpowiedział zadziornie .
-Chodzi o Samantę . Ja myślę ,że wuj wie gdzie ona jest . On wie co się z nią stało .
-Skąd takie podejrzenia ?
-Nie mówi całej prawdy . Jakiej się od was dowiedziałam . Opowiedział mi zupełnie inną historię . A jak w ogóle zaczęłam temat jego córki , bardzo się zdenerwował , jakby nie wiedział co powiedzieć .
-I co masz zamiar z tym zrobić ?
-Mam pomysł ! Chodźmy do biblioteki . Tam na pewno są jakieś stare notesy.W których możemy znaleźć coś na ten temat ..

_____________
Jak na razie tyle. Jeśli chcecie więcej piszcie czy się wam podoba. ;**
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozdział 3

To było niesamowite . Tysiące książek . Uwielbiałam czytać ,zwłaszcza baśnie . Wuj powiedział, że jak był w moim wieku po śmierci rodziców bardzo lubił tu przychodzić, książki pozwalały mu oderwać się od rzeczywistości . Wychodząc i zostawiając mnie tam dodał tylko ,żebym nie siedziała tu za długo. Wzięłam dwie książki i poszłam na górę . Czytając zasnęłam . Nie wiedziałam nawet kiedy to się stało . Z samego rana obudziło mnie pokrzykiwanie jakiegoś chłopca ,który witał się z Rafim . Rafi był to pies który mieszkał w ogrodzie. Zeszłam na śniadanie . Szybko spięłam rozczochrane włosy . I wybiegłam przed dom . Potykając się na schodach zaczęłam krzyczeć .. Zamknęłam oczy . Chroniąc się przed upadkiem rękami. Ale nie poczułam nic twardego . Otwierając oczy zauważyłam ,że zostałam złapana przez jakieś młodego mężczyznę . Uśmiechną się do mnie szeroko. Odwzajemniłam uśmiech . Przywitał się ze mną , podając mi rękę . Powiedział ,że nazywa się Tom . I ze ja to pewnie Amanda . Chrześnica wuja Ericka. Przytaknęłam . Zaczął mnie oprowadzać po ogrodzie . Było tam pięknie . Nieustannie coś nowego mnie tam zachwycało . Zaczął mi opowiadać o sobie . Zapytał skąd pochodzę i jak tu trafiłam. Zawstydziłam się trochę, nie wiedziałam co powiedzieć. Posmutniałam .. Nagle on powiedział .
-Jeju . Strasznie cię przepraszam . Nie chciałem sprawić ci przykrości..
-Nie ma sprawy skąd miałeś wiedzieć . Odpowiedziałam .. Opuszczając głowę.
Pobiegłam w stronę domu. Szybko wbiegłam po schodach. Usiadłam na łóżku i rozpłakałam się. Powoli zaczęłam sobie przypominać wszystko co się stało . Widziałam tam swoją matkę, która podeszła do mnie powiedziała ,że mnie kocha ale jestem dla niej za dużym problemem i nie może już ze mną wytrzymać .. Wdziałam jak w ręce trzymała pistolet. Zaczęłam płakać , błagać ją żeby tego nie zrobiła . Naglę zobaczyłam Jasona który widząc tą całą sytuację .Rzucił się na nią .Powiedział ,żebym uciekała . Właśnie tak zrobiłam. Chwile później usłyszałam strzały . Wbiegłam do pokoju. Leżała tam cała zakrwawiona .A Jason patrzył się na mnie siedząc pod ścianą podbiegłam do niego i przytuliłam się do niego i rozpłakałam.. Powiedział żebym już się nie martwiła ,że teraz już wszystko będzie dobrze .
To co sobie przypomniałam było straszne .Ale teraz przynajmniej wiedziałam ,że Jason zrobił to dla mnie , robił to bo nie chciał ,żeby mi się coś stało . Zeszłam na dół, poszłam do pokoju z książkami . Wchodząc tam zauważyłam Toma siedzącego na pufie , który czytał jakąś starą książkę .Nie wiedziałam czy wchodzić. Ale stwierdziłam ,że wezmę tylko swoją ulubioną książkę i pójdę do siebie na górę. Ale nagle on odezwał się i powiedział
- Przepraszam za tamto nie chciałem cię urazić .
-Nie ma sprawy .. Przecież nie miałeś pojęcia co się stało . W sumie dzięki tobie sama sobie przypomniałam co się wtedy stało . Teraz wiem ,że Jason zrobił to dla mojego dobra. -Jason ? Jason to twój chłopak ? Zapytał smutny
-Hahha . Nie . Kocham go ale to mój brat . Powiedziałam zadziornie .
-Aaa . Ale co się stało ?
-Długa historia.. Nie chcesz o tym słuchać pomyślisz ,że jest zły . Ale on to zrobił ,żeby mnie chronić !
-Ale co zrobił ? Możesz min powiedzieć .
Opowiedziałam mu wszystko .. O tym ,że moja matka piła .. że chciała mnie zabić ale on mnie uratował .
To smutne ,gdy umiera ktoś bliski.. Wuj dobrze wie ,co przeżywasz dlatego cię przyjął ..
-Jak to co się stało ? Zapytała zdziwiona .
Kilka lat temu tu . Zmarła żona wuja .. Była w ciąży ,która zagrażała jej życiu. Ale ona i tak stwierdziła ,że urodzi nie ważne ,że może przez to umrzeć ..No i urodziła .. Ale podczas porodu zmarła. Wuj załamał się umarła jego najukochańsza żona .. miał ochoty do życia . Ale gdy dowiedział się co tobie się przytrafiło .. Chciał ci pomóc ,żebyś przynajmniej ty nie cierpiała.
-Ale co się stało z tym dzieckiem ?
-Nikt tego nie wie .. Wuj mówił ,że któregoś dnia wchodzi do jej pokoiku ale tam jej już nie było. Mała Samanta zaginęła. Miała wtedy jakieś 5 lat.
To straszne .. nie wiedziałam ,że coś takiego się stało .. -Zapewne wuj nie pozwolił ci wchodzić do kilku pokoi w tym domu ? Przytaknęłam.
- No właśnie to były pokoje w których jego żona przebywała najczęściej.. Jest też jeden który był pokojem Samanty. -To tam wuj nie pozwolił mi wchodzić pod żadnym pozorem? Odrzekłam.
-Pewnie tak..No dobra,przepraszam cię ale muszę już jechać przyjadę jutro z samego rana.Żegnaj.

____________
Podoba się ?? <3
  • awatar Niezrozumiana istota: @gość: zgadzam się wgl Ty się ogarnij jak się nie podoba to po co piszesz?
  • awatar Gość: Uwielbiam twój styl pisania <3
  • awatar Gość: @gość: Weź się ogarnij . Babka umie pisać a ty jesteś po prostu głupi/a i zazdrosny/a -,- ŻAŁOSNE!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Rozdział 2
Jechaliśmy jakieś 6 godzin .. byłam zmęczona tym wszystkim .. jedyne o czy marzyłam to ,aby móc zasnąć i pogrązyć się w śnie .. Nagle w oddali zauważyłam wielką, ponurą posiadłość ..Chwile później okazało się ,że to tam właśnie mam spędzić najbliższe parę miesięcy swojego nędznego życia .. Wychodząc z samochodu.. Rozglądałam się .. Było tam smutno.. wszędzie szaro i ponuro. Wuj przyszedł nas przywitać ,był wysokim i szczupłym mężczyzną .. O smutnych oczach. Z sztucznym uśmiechem przywitał nas.
* * *
Oprowadził po domu .. Wskazał miejsca do których nie mam prawa wstępu.. Były to pokoje w których pracował lub odpoczywał .. Ale od jednego kazał mi trzymać się daleko i pod żadnym pozorem nie pozwolił tam wchodzić .. Byłam ciekawa co tam się znajduje .. Tez pokój jako jedyny wydawał się być radosny ..Zaprowadził mnie do mojego pokoju ..Znajdował się on na samej górze. Po prawej stronie stała toaletka ,na środku stało wielkie łóżko (ucieszyłam się wreszcie będę mogła się spokojnie wyspać .. ) Pokój nie był piękny ale i tak warunki jakie tam panowały były cudowne . Chociaż surowy wystrój dawał się tam we znaki . I tak coś było w tym coś pięknego , co zadziwiało . Powiedział ,żebym się rozpakowała i ,że o 19 mam zejść na kolację . Oczywiście grzecznie przytaknęłam . Rozpakowałam rzeczy. Usiadłam przy toaletce przetarłam ją od kurzu . Rozczesałam swoje blond włosy. Przebrałam w najładniejszą sukienkę jaką miałam .. Ubrałam podarte pantofelki.. Tylko takie miałam .. I zeszłam na kolację . Wchodząc do jadalni. Zauważyłam wuja siedzącego na jednym końcu pustego stołu. Jego ręka wskazywała na miejsce na przeciwko. Tak też zrobiłam . Usiadłam właśnie tam. Uśmiechną się do mnie lekko. Wziął do ręki mały dzwonek i zadzwonił nim dwa razy. Po chwili do pokoju weszła kobieta. Była uśmiechnięta . W ręce trzymała wielką wazę zupy. Za nią przyszło jeszcze kilka innych kobiet z tacami pełnymi jedzenia . Cudowny zapach unosił się w powietrzu.. Nigdy w życiu nie widziałam tyle jedzenia. Wujek powiedział ,żebym śmiało nakładała ile tylko chcę. Bo muszę mieć siły na jutro . Powiedział ,że jutro jego siostrzeniec przyjeżdża i będzie mnie oprowadzać po posiadłości . Opowiedział mi o nim . Dowiedziałam się ,że ma on 15 lat . Na imię Tom . I w każde wakacje przyjeżdża pomagać mu przy pracy w ogrodzie. Byłam zadowolona z tego ,że może znalazłam z wujem jakiś wspólny język . Gdy skończyłam jeść ,grzecznie podziękowałam ..I odeszłam od stołu. W pokoju usiadłam na łóżku wpatrując się w zdjęcie Jasona .. Z rozmyślania nad tym co się stało wyrwało mnie pukanie do drzwi. Zza ich wynurzył się wuj powiedział ,że jeśli nie będę mogła spać . A zapewne tak będzie bo mam dużo do przemyślenia . I wiele rzeczy nagle zmieniło się w moim życiu. Powiedział żebym poszła za nim . Zaprowadził mnie do pokoju .. Jednego z tych do których nie pozwolił mi wchodzić .Powiedział ,że od dziś mogę przychodzić tu kiedy chcę. Weszłam niepewnym krokiem ..

_______
Jeśli chcecie dalsze części piszcie , bo nwm czy jest sens wgl pisac tu cos.
  • awatar Niezrozumiana istota: koniecznie pisz ja na pewno przeczytam !! :*
  • awatar Brooklee: @Madeline.: To mój styl pisania .I już nic na to nie poradzę gdy piszę na szybko tak jest . A ja myslę ,że nie najważniejsze w tym jest ile kropek tu napisze tylko przekaz calego opowiadania . Popracuje nad ty i dzięki za uwagę
  • awatar Gość: Nie sądzisz, że stawianie dwóch kropek po każdym zdaniu jest bez sensu? Przez tą interpunkcję ciężko się to czyta.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Streszczenie.
Amanda czternastoletnia dziewczyna. Ma starszego brata Jasona. Ojciec zostawił ich, gdy była mała, a matka zaczęła pić, nie zajmowała się nimi. Brat obiecał się opiekować nią. I nigdy nie opuścić.. Jednak pewnego dnia zdarza się coś strasznego. Co odmienia całe ich życie..


Rozdział 1
(...) Siedziałam, na komisariacie. Nie wiedząc zupełnie, co tu robię.. Nic nie pamiętałam. Naglę otworzyły się drzwi, a w nich stanęła kobieta, z bardzo poważnym wyrazem twarzy. Ochrypłym głosem powiedziała
-Witaj Amando.. Sama chyba dobrze wiesz, dlaczego tu trafiłaś. Masz dopiero 14 lat..
Popatrzyłam się na nią zakłopotana. Zrozumiała, że nie mam pojęcia, dlaczego tu trafiłam. Wytłumaczyła mi wszystko.. Nie mogłam uwierzyć w to, co się stało.. Jak? Dlaczego? Dlaczego Jason to zrobił?. Był moim bratem.. Jak mógł zrobić to swojej własnej matce!? Patrząc w oczy zabić ją!?Nie potrafiłam pojąć tego, co się stało. On miał dopiero 17 lat. Mówił, że będzie mnie chronić, ale nie było mowy o zabójstwie! Cała ta historia sięgała mojego dzieciństwa..
Ojciec zostawił nas, gdy miałam 2 lata.. Matka po tym zaczęła pić.. Zadłużyła się.. Jason chciał mnie przed nią chronić , chciał ,żebym miała normalne dzieciństwo .. Powiedział ,że gdy będzie starszy razem uciekniemy i już nigdy nie będę musiała patrzeć na to wszystko co dzieje się teraz. Kochałam go . Tylko on mi został . A teraz? Teraz mieli go zamknąć .. I to za zabójstwo własnej matki !? Ale co miało stać się ze mną ? Przez głowę zaczęły przedzierać mi się dziwne i straszne myśli .. Czy to znaczy ,że będę musiała zamieszkać u wuja Ericka ? Nie , to nie mogło być prawdą .. nigdy nie wyobrażałam go sobie w roli opiekuna.. A co dopiera mojego ..
Idąc korytarzem zauważyłam, Jasona ..! Był zakuty w kajdanki .. Nie był smutny.. Podeszłam do niego ..przytuliłam jak najmocniej.. Nagle podbiegł do mnie jeden ze strażników i odciągnął od niego. Zaczęłam krzyczeć , chciałam się go zapytać po co to zrobił ,i co tak naprawdę się tam wydarzyło ..Strażnik zaprowadził mnie do pokoju w którym była ta kobieta.. Powiedziała mi żebym spakowała wszystkie swoje rzeczy . I ze wyjeżdżam do swojego wuja .. Nie byłam zachwycona tą wiadomością .. Ale najbardziej zdziwiło mnie to ze wuj w ogóle zgodził się mnie przyjąć pod swój dach..
____________________
Mam nadzieję ,że się spodoba <3
Brooklee
  • awatar Gość: Zaje*iste <3
  • awatar Niezrozumiana istota: niesamowite.... nie mam słów...
  • awatar Hakuna Matata. ♥: Bardzo fajnego masz bloga Ci powiem . ;D Zajrzyj też do mnie i jeżeli Ci się podoba to dodaj do obserwowanych . : * Powodzenia dalej z prowadzeniem bloga . ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›